Spośród licznych dawnych obrzędów weselnych, do dnia dzisiejszego przetrwała m.in. brama weselna. Zjawisko to spotykane jest szczególnie w małych społecznościach lokalnych. Szlaban ustawiają zazwyczaj dalsi znajomi, sąsiedzi, często również dzieci z danej miejscowości. Nie jest wskazane, by bramę stawiali goście, którzy będą uczestniczyć w weselu. Głównym celem jest tu "przekupienie" strażników bramy przez Młodą Parę oraz ich gości. Według tradycji, przekazywało się im alkohol lub kwiaty, natomiast dzieciom słodycze. W rzeczywistości jednak, osoby stawiające bramę bardzo często liczą po prostu na... pieniądze. Dlatego też widok bramy weselnej kojarzy się w dzisiejszych czasach niekoniecznie pozytywnie.
Zatrzymywanie samochodów weselnych to okazja do wspaniałej zabawy, popisania się ciekawym pomysłem i kreatywnością. W internecie znaleźć można wiele nagrań, a także przepisów na dobrą, taktowną zabawę. Odgrywane mogą być wymyślne scenki, np. strajk na drodze z humorystycznymi transparentami, upozorowany wypadek bądź pani przedszkolanka przeprowadzająca przez drogę dzieci. Odpowiednio przygotowana brama weselna może być bardzo miłym przeżyciem dla Młodej Pary - jest to okazja np. do złożenia życzeń przez lokalną społeczność. Podstawą udanej i prawidłowej bramy jest kultura oraz poczucie humoru.
Niestety, zdarzają się sytuacje, gdy ślubne auta zatrzymywane są przez osoby nietrzeźwe bądź przez ludzi nastawionych na łatwy zysk (bez większego zaangażowania i pomysłu). Gości weselnych nurtuje wtedy pytanie - zatrzymywać się czy nie? Odpowiadając sobie na to pytanie należy pamiętać, że regując na takie sytuacje złością, oburzeniem czy niechęcią, można tym zrazić do siebie lokalną społeczność. Najlepszym rozwiązaniem pozostaje więc robienie przysłowiowej dobrej miny do złej gry.
Jakakolwiek spotka nas brama weselna - należy docenić ten specyficzny moment, będący przede wszystkim zapowiedzią zbliżającej się weselnej zabawy.